Biuro Prasowe Socjaldemokracji Polskiej przeprowadziło sondę prezydencką wśród liderów Socjaldemokracji Polskiej. Pytania dotyczyły zarówno wyniku Grzegorza Napieralskiego i przyszłości lewicy, jak i planów głosowania w drugiej turze wyborów.
Poniżej moje odpowiedzi na postawione pytania.

Czy wynik kandydata SLD na prezydenta RP Grzegorza Napieralskiego jest satysfakcjonujący dla lewicy?
Ponad 13 procent, ok. 2,3 mln wyborców, którzy oddali głos na kandydata SLD jest wynikiem dużo lepszym od osiągniętego w wyborach do Parlamentu Europejskiego w ubiegłym roku, kiedy to SLD i CentroLewica zdobyły w sumie ok. 1,1 mln głosów. Jest również wynikiem porównywalnym do osiągnięcia Lewicy i Demokratów z 2007 roku (2,1 mln głosów). Można zatem stwierdzić, że G.Napieralski wrócił do miejsca, w którym polska lewica była  trzy lata temu, a z którego spadła, między innymi poprzez zachowania dzisiejszego szefa SLD. Czy to jest satysfakcjonujące? Raczej nie, bo przecież moglibyśmy dziś być znacznie dalej w drodze na szczyt polityczny. Wynik Napieralskiego jest za to niewątpliwie jego własnym, osobistym sukcesem, jeśli weźmiemy pod uwagę mission impossible, której się podjął. Ale czy to przełoży się na sukces całej lewicy? Bez otwarcia SLD na federację lewicową, bez odważnych decyzji wobec potencjalnych partnerów po lewej stronie, bez myślenia w kategoriach szerokiego, pluralistycznego i zdemokratyzowanego obozu lewicowego – wątpię. Dziś wszystko w rękach Napieralskiego, który pokazał już, że jest pracowity i umie radzić sobie z trudami kampanii wyborczej. Teraz czeka go test trudniejszy, test z przywództwa, które często oznacza podejmowanie decyzji niepopularnych wśród swoich stronników.

Czy  lewicowy kandydat powinien udzielić poparcia jednemu z kandydatów w II turze?
Nie powinien. Bijatyka polityczna pomiędzy dwoma kandydatami konserwatywnymi, należącymi - de facto - do jednego prawicowego obozu politycznego, który skłócił się w 2005 roku, bynajmniej nie z powodów programowych, kandydatami dotychczas zwalczającymi lewicę i bardzo dalekimi poglądami od współczesnych programów socjaldemokratycznych, nie powinna interesować lewicy. Dziś lewica musi budować swoją tożsamość i identyfikację programową, a tej nie buduje się poprzez wybór mniejszego zła. Z punktu widzenia lewicy, prezydentura czy to Kaczyńskiego, czy to Komorowskiego, nie ma znaczenia. Obydwaj będą mieli tyle samo wad. Niech walka Kaczyńskiego z Komorowskim będzie wewnętrzną walką POPiSu.
Inna sprawa, że z punktu widzenia Polski ewentualna prezydentura jednego lub drugiego kandydata niesie wiele zagrożeń. Zagrożenia te, choć różne, są dla Polski tak samo niebezpieczne. Dlatego niech prawica rozstrzyga we własnym gronie, która jej część chce wziąć odpowiedzialność za Polskę.
 
Czy uważacie, że nieudzielenie poparcia kandydatowi SLD w wyborach będzie skutkowało marginalizacją SDPL i jakie to może mieć znaczenie w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych?
Odpowiedź na to pytanie przyniesie przyszłość. Warto przypomnieć, że Socjaldemokracja Polska chciała udzielić poparcia w wyborach prezydenckich. Wyraziliśmy wolę spotkania z kandydatami reprezentującymi środowiska lewicowe i centrolewicowe, gdyż chcieliśmy zadać im pytania o program oraz wizję przyszłości lewicy w Polsce. Kandydat SLD nie podjął tego wyzwania. A szkoda.

Kogo poprzecie w II turze?
Nikogo. Spełnię obywatelski obowiązek. Pójdę do wyborów i oddam głos nieważny, stawiając przy obydwu kandydatach znak „X”.
 
Jak ewentualna prezydentura J. Kaczyńskiego lub B. Komorowskiego może przełożyć się na "odrodzenie" lewicy w Polsce?
Bartosz Dominiak: Ewentualna prezydentura Kaczyńskiego lub Komorowskiego nie ma w tym kontekście żadnego znaczenia. To od samej lewicy, a w największym stopniu od postawy lidera SLD, zależy obecnie to, czy lewica ruszy ku szczytom politycznym.

-------------------------
Odpowiedzi sekretarza generalnego Eugeniusza Fijałkowskiego, szefa sądu partyjnego i jednocześnie szefa struktur warszawskich Sebastiana Kozłowskiego oraz członka zarządu krajowego i zarazem szefa struktur pomorskim Przemysława Kmieciaka można przeczytać na stronie Socjaldemokracji Polskiej.